Filozofia (nauka) a religia

Filozofia (nauka) a religia

Filozofia nauki – dział filozofii zajmujący się badaniem filozoficznych podstaw nauki oraz jej metod, starający się odpowiedzieć na pytanie, jakie poglądy można uznać za naukowe, a jakie nie, i dlaczego. źródło: Wikipedia 

W dobie wszechobecnego relatywizmu w ramach „ignorancji społecznej” chciałem „popełnić” słów kilka na temat nauki. W ramach studiów filozoficznych człowiek dowiaduje się dokładniej czym jest nauka. Każdy z nas ma jakieś swoje intuicyjne, trafne  bądź mniej trafne, wyobrażenie na temat tego czym jest poznanie teoretyczne.Swojego czasu pisałem nieco na ten temat w tekście W poszukiwaniu sensu istnienia.

Niestety bliższe spojrzenie na tę kwestię przyprawia o ból głowy. Większość ludzi cechuje absolutny dualizm w spojrzeniu na tę sprawę – dualizm absolutnie niedopuszczalny w pewnych kręgach oraz okolicznościach .

Zatem mamy:

  • nauczycieli biologii, którzy wierzą, że życie powstało w wyniku działania istoty boskiej,
  • nauczycieli akademickich, którzy pozornie bazują na osiągnięciach racjonalnego myślenia a w gruncie rzeczy praktykują wiarę w niepokalane poczęcie,
  •  system „edukacyjny”, który opłaca tysiące etatów księży głoszących „prawdy” absolutnie, które są sprzeczne ze współczesnymi osiągnięciami nauki.

Sytuacje z takimi „specjalistami” można przyrównać do osoby naprawiającej telewizory, która jest święcie przekonana, iż w środku odbiornika telewizyjnego istnieją małe ludziki generujące obraz.

Gdyby nasz mechanik samochodowy usiłowałby przekonać nas, że samochód psuje się ze względu na nieczyste myśli kierowcy uznalibyśmy go za wariata, natomiast pozwalamy nauczycielom od religii przekonywać nasze dzieci, że istnieje piekło oraz Bóg, który tylko czeka aby tam je wtrącić. Jak żartował George Carlin :

Religia to najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek wymyślono. Pomyślcie tylko. Religii właściwie udało się przekonać ludzi, że istnieje jakiś niewidzialny człowiek, który żyje w niebie, obserwuje wszystko co robisz każdej minuty i każdego dnia! Ma listę 10 rzeczy których nie chce, żebyś robił. A jeśli zrobisz którąkolwiek z tych rzeczy, to ma specjalne miejsce: pełne ognia, dymu, swądu, tortur i katuszy, gdzie ześle cię, żebyś żył i cierpiał, palił się i dusił, krzyczał i płakał przez całą wieczność, aż do końca czasu. Ale on cię kocha!

Sytuacja staje się bardziej dramatyczna kiedy owy metaforyczny mechanik zaczyna dyskutować z fabryką samochodów, zjednuje sobie kolejnych zwolenników i wreszcie publiczne media podają jego teorie jako fakty. Podobnie jak podawanie jako fakt daty śmierci Chrystusa w polskich mediach.

W rzeczywistości społecznej w zasadzie brak jakichkolwiek głosów sprzeciwu (od niedawna za sprawą pana posła Palikota na szczęście nieco więcej),  co pozwalałoby wnioskować, że zaistniała sytuacja  jest po prostu sytuacją właściwą. Większość wydaje się być zadowolona z takiego stanu rzeczy,  tylko jak mawiał nie jeden mędrzec – większość z reguły nie ma racji.

Czasy tyranii Henryka VIII minęły bezpowrotnie – wydaje się, że naszym krajem nie rządzi nikt o tak absolutystycznych ambicjach – więc o co chodzi?

Jak to się dzieje, że młodzi, często wykształceni ludzie, otoczeni zdobyczami współczesnej techniki, posiadający dostęp do wszelkiego rodzaju mediów, wychowania w cieplarnianych warunkach, odgrodzeni szczepionkami od masowych epidemii potrafią wciąż dawać wiarę przekonaniom tak bardzo nieracjonalnym, że aż śmiesznym. Przecież za rogiem nie czyha śmierć na syfilis, a bogobojny pustelnik nie musi przychodzić nam z pomocą.

Z drugiej strony cóż można powiedzieć o części społeczeństwa, które z powagą zaczyna dzień od czytania horoskopu czy traktuję wizytę u wróżki jako jedno z istotniejszych wydarzeń w danym okresie życia.

Jako zwykły człowiek mogę zakładać, że osoby odpowiedzialne za kształtowanie kluczowych spraw takich jak edukacja to specjaliści doskonale przygotowani, wykształceni i znający się na swojej robocie. Czy jednak tak jest skoro w ramach edukacji powszechnej opłaca się z publicznych pieniędzy lekcje religii w szkołach? A może materiał przekazywany na tych lekcjach zawiera się w ramach tego co zwykło nazywać się edukacją. Pozostaje mi mieć nadzieję, że rektorzy naszych uczelni nie sięgają od rana po horoskopy czy nie rezygnują ze szczepionek na rzecz imprez chorych na ospę dzieci.

Oczywiście nikt nie zabrania nikomu myślenia w sposób nienaukowy. Problem pojawia się dopiero wówczas kiedy to pseudonaukowe brednie ktoś próbuje nazywać nauką.

Filozof Karl Popper , którego przedmiotem badań była właśnie filozofia nauki, stworzył koncepcję zwaną racjonalizmem krytycznym  tzw. falsyfikacjonizm  , czyli kierunek, który powstał w opozycji do pozytywistycznego przekonania, że kryterium demarkacji pomiędzy wiedzą sensowną a wiedzą niesensowną jest  weryfikowalność.

W dużym uproszczeniu Popper doszedł do wniosku, że zabiegi stosowane przez naukowców mające na celu poszukiwanie potwierdzenia danych teorii w faktach mogą prowadzić do błędów. Prawdziwość danej teorii sprowadzałaby się do jej falsyfikowalności, tzn. jeżeli pomimo setek prób nie dowiedziemy, iż taka teoria jest błędna możemy uznać ją za obowiązującą (prawidłową), co nie oznacza, że nie uda się jej w przyszłości obalić.

Oczywiście podstawowym warunkiem aby dane twierdzenie  uznać za naukowe jest możliwość jego falsyfikacji, tzn. potencjalna możliwość sprawdzenia czy jest prawdziwe poprzez poszukiwanie jego zaprzeczenia. Reasumując, na miano uczciwego badacza – naukowca zasługuje człowiek, który nie szuka za wszelką cenę potwierdzenia swej teorii lecz jej zaprzeczenia! I ponownie uproszczając jeżeli ów naukowiec mimo setek dni poświęconych na szukaniu „dziury w całym” takiej nie znajdzie – opublikuje swoje wyniki w prasie fachowej, przekaże je innym przedstawicielom swojej dziedziny i owi „twardogłowi” również nie znajdą zaprzeczenia mimo usilnych starań – możemy mówić, że jest coś na rzeczy. Idealistycznie to ujmując – celem prawdziwego badacza nie jest dążenie do utrzymania swoich teorii za wszelką cenę lecz dążenie do prawdy.

Falsyfikacja przebiega według schematu :

Wnioskowanie falsyfikujące przebiega według schematu modus tollendo tollens:

Przesłanki: 1) Teoria T implikuje jednostkowe zdarzenie obserwacyjne o. 2) Zdarzenie obserwacyjne o nie zachodzi.
Wniosek: Teoria T jest fałszywa (nieadekwatna).

Wnioskowaniu temu odpowiada następujący zapis w języku rachunku zdań:

[(T Rightarrow o) and lnot o]Rightarrow lnot T

Przykład wnioskowania według tego schematu: Teoria geocentryczna mówi, że Słońce krąży wokół Ziemi. Wiemy, że to nieprawda, zatem teorię geocentryczną należy odrzucić. źródło Wikipedia

W konsekwencji możemy sprowadzić wiedzę do wiedzy naukowej i nienaukowej. Popperyzm nie przetrwał w niezmienionej formie jednakże falsyfikacja stała się jednym z kluczowych kryteriów naukowości.

Według Poppera wiedza naukowa to taka, która dopuszcza (czysto formalnie) falsyfikację, czyli jest niejako ze swojej konstrukcji gotowa do wskazania doświadczenia, które mogłoby teorię obalić. źródło Wikipedia

Implikacją braku podatności na falsyfikację będzie wyłączenie danej teorii ze zbioru teorii zasługujących na miano teorii naukowych.  Wprawdzie teoria Poppera jest dzisiaj traktowana jako historyczna co nie zmienia faktu, że kryterium o którym mowa jest nadal bardzo istotne w nauce.

Thomas Kuhn wprowadza w roku 1962  pojęcie paradygmatu tj. zbióru teorii i pojęć stanowiących podstawę danej nauki. Paradygmat jest to poniekąd takie „pomocnicze rusztowanie” służące do konstruowania teorii szczegółowych. Paradygmatu raczej się nie kwestionuje przynajmniej do momentu rewolucji naukowej, która obala dotychczasowo obowiązujący paradygmat zastępując go nowym. Przykładem paradygmatu może być teoria darwinowska która doskonale nadaje się do zobrazowania falsyfikacjonizmu Poppera. Paradygmat darwinowski jest z pewnością falsyfikowalny, i mimo ogromnej ilości starań nie został sfalsyfikowany. Paradygmat zwykle utrzymuje się dosyć długo pomimo, iż z reguły się go nie kwestionuje.

Przechodząc do sedna sprawy. Religia jest stricte dogmatyczna – oparta na dogmacie. Dogmat w odróżnieniu od paradygmatu jest niezmienny – absolutnie niepodważalny, dany na zawsze. Paradygmat jest wynikiem porozumienia ludzi nauki. Dogmat jest bezdyskusyjny, bezwarunkowy, dany w objawieniu Bożym. Źródłem dogmatu jest według przyjmujących go ludzi absolutnie niefalsyfikowalne oraz pozbawione intersubiektywności mistyczne „zjawisko” bez jakichkolwiek cech poznania naukowego oraz racjonalności. Paradygmat jest spójny logicznie, sprowadza się do tego co niezbędne, tj. Brzytwa Ockhama zgodnie, z którą nie mnożymy bytów ponad konieczność (w przeciwieństwie do religii).  W ramach paradygmatu naukowego musi istnieć możliwość tworzenia nowych teorii, które są zgodne z powszechnie znanymi faktami.  Paradygmatu nigdy nie traktujemy w sposób absolutny. Bardzo często nawet w obliczu pojawiania się  pewnych sprzeczności przez jakiś czas jeszcze obowiązuje, do czasu kiedy nie pojawi się lepszy, mowa wtedy o rewolucji naukowej.

Religia jest oparta na dogmacie. Jakakolwiek dyskusja musi zawierać się w ramach tegoż dogmatu. Głosiciele „prawd objawionych” zrobią dosłownie wszystko (z mordami włącznie) by przekonać do ich wiary wszystkich. Postulat falsyfikacji dla człowieka wiary jest „złem wcielonym” czystym diabłem i najgorszym koszmarem.

Na podsumowanie słowa Christophera Hitchensa, który pisze:

Spór z religią stanowi podwaliny i źródło wszelkich argumentów, ponieważ jest początkiem – chociaż nie końcem — wszystkich sporów w dziedzinie filozofii, nauki, historii oraz natury człowieka. Stanowi zatem początek – choć w żadnej mierze nie koniec –wszelkich dyskusji na temat dobrego życia i miasta sprawiedliwych. Religijna wiara jest niewymazywalna, dokładnie z tego powodu, że jesteśmy istotami, które nieustannie się rozwijają. Nigdy więc nie umrze śmiercią naturalną, a przynajmniej nie do momentu, kiedy wyzbędziemy się strachu przed śmiercią i przed ciemnością, i przed nieznanym oraz przed sobą nawzajem. Z tego względu właśnie nigdy bym jej nie zakazał, nawet gdybym zyskał taką sposobność. Być może ktoś z was powie, że to nad wyraz wspaniałomyślne z mojej strony. Lecz czy religia odwzajemni się wobec mnie taką samą dozą pobłażliwości? Stawiam to pytanie dlatego, że ja i moi wierzący przyjaciele różnimy się od siebie rzeczywiście i to w kwestiach zasadniczych. Ponadto prawdziwi i poważni przyjaciele są dostatecznie uczciwi i szczerzy, by to przyznać. Z nieskrywanym zadowoleniem udałbym się na ceremoniał bar-micwy ich dzieci, zachwyciłbym się pięknem ich gotyckich katedr, „uszanował” ich przekonanie, że Koran został podyktowany, choć wyłącznie po arabsku, pewnemu kupcowi analfabecie, albo zainteresowałbym się duchową pociechą, jaką niosą religie Wicca, hinduizm oraz dżinizm. W rzeczy samej to właśnie czynię, nie upierając się wcale przy uprzejmym oczekiwaniu wzajemności – co oznacza, że oni w zamian dają mi spokój. Jednak na coś takiego religia nie jest w stanie się zdobyć. Kiedy piszę te słowa i kiedy ty je czytasz, pobożni ludzie na różne, sobie właściwe sposoby planują twoją i moją zagładę, a także zagładę wszelkich, z takim trudem wywalczonych, ludzkich osiągnięć i zdobyczy, których dotknęła moja ręka. Religia zatruwa wszystko. żródło Christopher Hitchens : Bóg nie jest wielki

24
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
zasmzprimitiveMINDRainKamil Grubamind Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mind
Gość

Kamilu postaram się odpowiedzieć na (ukryte) pytanie w Twoim tekście choć nie wiem czy moja odpowiedź Cię usatysfakcjonuje. „Jak to się dzieje, że młodzi, często wykształceni ludzie, otoczeni zdobyczami współczesnej techniki, posiadający dostęp do wszelkiego rodzaju mediów, wychowania w cieplarnianych warunkach, odgrodzeni szczepionkami od masowych epidemii potrafią wciąż dawać wiarę przekonaniom tak bardzo nieracjonalnym, że aż śmiesznym” Kultura ma znaczenie. Może czytelniej będzie jeśli użyje słowa „wychowanie”. Co to oznacza. To oznacza, że to czy dane przekonania są „śmieszne” zależy od tego kto je takimi ocenia. To co będzie śmieszne na Ciebie dla mnie, dla innych takie nie będzie. I… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Dziękuje za komentarz. Zgadzam się tylko częściowo. Nie mogę się zgodzić z faktem, że my mamy problem, że nauczycielka naszych dzieci jest kreacjonistką. Bycie nauczycielem to zawód podlegający jak każdy inny pewnym kryteriom, które trzeba spełnić aby móc pracować. Dualizm w tym wypadku po prostu powinien dyskwalifikować takiego pracownika. Nie ma możliwości by móc łączyć postawę kreacjonistyczną z edukowaniem biologii. Nie jest ważne, że ta osoba zostawia kreacjonizm w duchu tylko dla siebie – to po prostu zaprzeczenie nauki i edukacji. Szkoła to instytucja, która powinna edukować a nie zaciemniać ani zaprzeczać nauce. Jeżeli takowa może twierdzić, że teoria Darwina… Czytaj więcej »

mind
Gość

Kamilu z bloga wyczytałem, że masz wykształcenie w Filozofii. Powinieneś zatem wiedzieć, że teorie naukowe nie są twierdzeniami ontologicznymi. Innymi słowy nauka nie zajmuje się istnieniem bytu. Nauka zajmuje się danymi empirycznymi i ich interpretacją w postaci teorii (odpowiadającej na pytanie „jak to działa?”). Sama nauka nie rozstrzyga czy coś istnieje i dlaczego. Kreacjonizm jest w najlepszym razie filozofią. Nie ma nic wspólnego z nauką również dlatego, że dotyczy rozważań ontologicznych. Dlatego nauczycielka biologi może być nauczycielem przekazując wiedzę o TE i jednocześnie rozważać kreacjonizm (jako pogląd filozoficzny). Inna sprawa, że kreacjonizm jest również formą wierzeń religijnych (wymaga wiary, zresztą… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Dokładnie tak – nauka zajmuje się danymi empirycznymi. Kreacjonizm nie jest nawet filozofią – ale to już kwestia interpretacji jaka jest definicja filozofii – dla mnie filozofia jest zaprzeczeniem teologii oraz irracjonalizmu. Kreacjonizm jest irracjonalny w całej swojej rozciągłości. Ktoś kto zajmuje się na poważnie nauką i jednocześnie odwołuje się do wyjaśnień irracjonalnych jest niepoważny – to jest moja ocena. „nauka i filozofia (jak również religia) zajmują się różnymi poziomami twierdzeń” – nie rozumiem co to oznacza. Wnioskuje, że niby religia ma pewne kompetencje w rozstrzyganiu pewnego poziomu twierdzenia, których nie ma filozofia czy nauka? Chciałbym wiedzieć jakie to niby… Czytaj więcej »

mind
Gość

„Ktoś kto zajmuje się na poważnie nauką i jednocześnie odwołuje się do wyjaśnień irracjonalnych jest niepoważny – to jest moja ocena.” Oczywiście masz prawo do swojej oceny. Ja uważam podobnie, żebyś nie myślał, że bronię irracjonalności. Na potrzeby tej dyskusji trzeba nam jednak sprecyzować te dwa pojęcia. dla mnie: racjonalizm – światopogląd (przeciwnie do racjonalizm filozoficzny) uważający, że źródłem poznania świata jest doświadczenie empiryczne, najlepszym zaś sposobem jego interpretacji nauka.[trzeba podkreślić że nauka nie dostarcza nam pełnej wiedzy o świecie, zatem racjonalizm nie może dostarczyć odpowiedzi na wszystkie dylematy jakie spotykają człowieka w życiu] Irracjonalizm filozoficzny- neguje rozum jako źródło… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

„Irracjonalizm filozoficzny- neguje o rozum jako źródło poznania, ale również kładzie duży nacisk na doświadczenie empiryczne” – to jest niedorzeczność. Zacznę od tego, że filozofia z mojej perspektywy a jak mniemam nie tylko z mojej to nie kluczowe trzymanie się definicji czy utartych schematów. Filozofia współcześnie różni się od tego co było uważane za filozofię w przeszłości. Kiedyś o tym pisałem. Filozofia to przede wszystkim wierność rozumowi i krytycyzm. Nie uznaje za filozofię wszystkiego co jest związane z myśleniem jak to często jest interpretowane przez laików : stąd mamy właśnie filozoficzny kreacjonizm czy filozofię Boga. Filozofią nie jest każde rozważanie… Czytaj więcej »

mind
Gość

„Owo poznanie natury rzeczy współcześnie jest jedynie możliwe za pomocą instrumentów nauki. Filozof bez nauki to nie filozof tylko jakiś demagog, magik czy kapłan. Nauka współcześnie dla filozofa jest tym czym zbroja dla średniowiecznego rycerza. Jeżeli ktoś ma jakąkolwiek ambicję czy potrzebę poznania jedyną drogą jest zagłębienie się we współczesne osiągnięcia fizyki, chemii, neurobiologii itd. Osobiście rolę filozofii widzę w byciu arbitrem nauki, syntezowaniu wyników nauk szczegółowych tak jak widzieli to pozytywiści.” Z całym szacunkiem ale Twoja wizja filozofii jest bardzo subiektywna i raczej nie wiele ma wspólnego z tym jak filozofia jest definiowana. Nie będę z nią polemizował szczegółowo… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

„Terminu filozofia używa się w różnych znaczeniach. Trudno o definicję tego terminu, gdyż zakres rozważań filozoficznych i ich metoda ulegały zmianom w historii, a rozumienie filozofii jest uzależnione od wielu czynników, w tym od przyjętej tradycji filozoficznej.” Proszę uzasadnij dlaczego nie ma nic wspólnego? Filozofia powstała ze zdziwienia, była odpowiedzią na mity, które to w sposób życzeniowy wyjaśniały rzeczywistość. Negacja wyjaśnienia opartego na micie to sprawa wyjściowa. Filozof dzisiaj zatem to ktoś kto tworzy swoje teorie w oderwaniu od wyników nauk szczegółowych? Pierwotnie filozofia była matką nauk, od której odłączały się dyscypliny specjalizując się coraz bardziej. Tak jak mówiłem mi… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Jesteś po prostu zwolennikiem rozumienia filozofii w sposób irracjonalistyczny (filozofia jako dział kultury mieszanka religii, sztuki i nauki. Od czegoś takiego zdecydowanie się odcinam.

mind
Gość

Kamilu nad wyraz łatwo przychodzi Ci oceniać zwolennikiem jakiego rozumienia filozofii jestem. Choć gdybyś uważnie poczytał moje komentarze mógłbyś dojść do zgoła odmiennego wniosku. Jeśli mam się definiować to jestem zwolennikiem rozumienia filozofii jako refleksji nad kwestiami ontologicznymi, epistemologicznymi i analitycznymi (logika). Teologia została moim zdaniem skutecznie wyrzucona poza obszar sensownej refleksji filozoficznej. Kwestie etyczne i moralne wydają się być marginalne. Pozwolisz, ze ja ocenię jak rozumiem Twoją wizję filozofii. Ciężko mi nawet nazwać ją filozofią nauki ponieważ ta ma do nauki raczej krytyczne zdystansowane podejście. To co prezentujesz w swoich wypowiedziach najbliższe jest „scjentyzmowi”. Filozofia w Twoim wydaniu Kamilu… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

@mind co do pierwszego akapitu : „Kamilu n ad wyraz łatwo przychodzi Ci oceniać zwolennikiem jakiego rozumienia filozofii jestem. Choć gdybyś uważnie poczytał moje komentarze mógłbyś dojść do zgoła odmiennego wniosku. Jeśli mam się definiować to jestem zwolennikiem rozumienia filozofii jako refleksji nad kwestiami ontologicznymi, epistemologicznymi i analitycznymi (logika). Teologia została moim zdaniem skutecznie wyrzucona poza obszar sensownej refleksji filozoficznej. Kwestie etyczne i moralne wydają się być marginalne. ” zgoda Ma wrażenie, że moje myślenie na temat filozofii jest właśnie zbyt pochopnie i stronniczo oceniane. Sformułowanie: „Filozofia w Twoim wydaniu Kamilu to po prostu pewne idee filozoficzne które jak mniemam… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Proszę jeszcze w takim razie o ścisłe zdefiniowanie pojęć jakie „rozmyłem”. Nie twierdzę, że jestem nieomylny. Po prostu kategorycznie odcinam się od sformułowań jakie prezentujesz mówiąc, że to my mamy problem jeżeli nauczycielka naszych dzieci jest kreacjonistką. Naprawdę nie mogę się zgodzić.

mind
Gość

Kwestia techniczna. Jasne, nie mam nic przeciwko zwracaniu się na „Ty”. odnośnie: „implikuje wniosek, że dokładnie wiesz czym jest filozofia. Gratuluje w takim razie bo współcześnie definiowanie filozofii jest dosyć dużym wyzwaniem.” Nie zgodzę się, że nie wiadomo czym jest współcześnie filozofia, otóż wiadomo i już to podkreślałem we wcześniejszych wypowiedziach: „The main areas of study in philosophy today include epistemology, logic, metaphysics, ethics and aesthetics.” http://philosophy.fas.nyu.edu/page/undergrad Rozmowa nie ma sensu ponieważ operujemy różnymi definicjami pojęcia filozofia. Temat zaś dotyczy relacji filozofii do nauki. Zatem uzgodnione definicje tych dwóch pojęć są kluczowe. Wbrew pozorom jest ogólnie wiadomo co oznacza filozofia… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

„The main areas of study in philosophy today include epistemology, logic, metaphysics, ethics and aesthetics.” – to przedmiot zainteresowania nie definicja. W tekście pisałem o relacji nauka – religia – filozofia jest pewnego rodzaju arbitrem.

Rain
Gość
Rain

1. Popper „sympatyzował” z ewolucjonizmem, ale nie uznawał go za naukę. 2. Druga rzecz – Hitchens ma tyle wspólnego z nauką i racjonalizmem, co T. Lis, więc przytaczanie go tu, jest nie na miejscu. 3. I kolejna rzecz – skoro jesteś filozofem, to powinieneś wiedzieć, że metodologia naukowa też jest pewnego rodzaju filozofią, który opiera się na „dogmatach” aksjologicznych. Jak mawiał Popper, jest metafizyką. To model, który przyjmujesz, bo jest opłacalny. 4. Teoria ewolucji nie jest falsyfikowalna. Patrz punkt 1. Inna sprawa, że jest to bardzo wiarygodna koncepcja. 5. Rozumiem, że naukę znasz tylko z książek. W praktyce naukowcy nie… Czytaj więcej »

Rain
Gość
Rain

Swoją drogą, ciekawe komentarze Panie mind. W sumie wygląda to tak, jakby Pan studiował filozofię, wiedział co to język i metajęzyk, i tłumaczył te sprawy młodemu adeptowi filozofii. Filozofia jest zawsze meta… Zaprzeczanie tego prowadzi do paradoksów. Ogólnie rzecz biorąc, zamykanie filozofii w pewne ramy jest typowe dla młodszych roczników, później traktowane jest już to jako niepoważne. Tym bardziej w kontekście analitycznego dorobku tradycji anglosaskiej. Nie ma co się martwić – wyrośnie z tego. Kłótnia czym jest filozofia, to jak dyskutowanie, czy zamek jest w kurtce czy w Malborku. Mam nadzieję, że Pan Kamil nam tu RACJONALNIE udowodni, dlaczego jego… Czytaj więcej »

primitiveMIND
Gość

Panie Rain 🙂
Niestety moja wiedza z zakresu filozofii jest jedynie nieformalna. Wbrew pozorom nie upieram się na konieczności definiowania czym jest filozofia. Po prostu zaskoczyło mnie, że Kamil wydaje się nie dostrzegać poziomów na jakich operuje filozofia i nauka więc uznałem, że niejaki porządek pojęciowy może tu przyjść z korzyścią.

zasmz
Gość

ad 1) o ile dobrze pamiętam, to nieco złagodził stanowisko w pod koniec lat ’70, artykuł jego autorstwa w Dialectica [ale tytułu nie pomnę, niestety]; ad 3) metodologię można też przyjmować jako wartości czysto instrumentalne, standaryzujące metody specyficzne dla danej dyscypliny naukowej. można wziąć kryterium pragmatyzmu, albo jedno z setek innych. ad 4) nie jest falsyfikowalna w sensie ortodoksyjnie Popperowskim, w przypadku przejścia na złagodzony program Lakatosa można uzyskać falsyfikację TE. A przy dzisiejszym rozumieniu falsyfikacji, Teoria Ewolucji poddaje się jak najbardziej. ad 5) tak szeroko rozumiana praktyka badawcza ma miejsce, ale to już podchodzi pod trochę inny rodzaj refleksji… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Z tym, że filozofia jest meta mogę się zgodzić natomiast Panie @Rain – według Pana filozofią jest każda forma aktywności poznawczej. Ok, całkowita relatywizacja każde twierdzenie jest filozoficzne – każdy jest filozofem. Milionów ludzi… nie wiedziałem, że tak wielu interesuje się filozofią.

Kamil Gruba
Gość

Panie @Rain nie uważam się za filozofa. Po prostu mnie to interesuje.
3. I kolejna rzecz – skoro jesteś filozofem, to powinieneś wiedzieć, że metodologia naukowa też jest pewnego rodzaju filozofią, który opiera się na “dogmatach” aksjologicznych. Jak mawiał Popper, jest metafizyką. To model, który przyjmujesz, bo jest opłacalny.

Tak wiem to, jednak stawianie znaku równości między dogmatem religijnym a aksjomatem nauki stawia Pana wypowiedź w bardzo negatywnym świetle.

Kamil Gruba
Gość

4. Teoria ewolucji nie jest falsyfikowalna. Patrz punkt 1. – to już całkowite brednie!

Rain
Gość
Rain

W takim razie proszę o kryteria falsyfikowalności dla teorii ewolucji. Wg Poppera ów teoria była koncepcją metafizyczną. Mam nadzieję, że poszukiwania uświadomią Panu, że teoria nauki rozmija się z praktyką. „Tak wiem to, jednak stawianie znaku równości między dogmatem religijnym a aksjomatem nauki stawia Pana wypowiedź w bardzo negatywnym świetle”. Do kogo to wypowiedź? To całkiem różne typy rozumowania, wiec stawienia znaku równości lub choćby porównywanie jest bez sensu. „Z tym, że filozofia jest meta mogę się zgodzić natomiast Panie @Rain – według Pana filozofią jest każda forma aktywności poznawczej. Ok, całkowita relatywizacja każde twierdzenie jest filozoficzne – każdy jest… Czytaj więcej »

Kamil Gruba
Gość

Richard Dawkins przytacza w swojej książce : ” Najwspanialsze Widowisko Świata” cytat Bertranda Russella : ” No, cóż – może istotnie każdy z nas znalazł się na tym świecie zaledwie pięć minut temu, tyle że z całkiem gotowymi wspomnieniami, a również już w dziurawych skarpetkach i z fryzurą, która wręcz woła o fryzjera. Wziąwszy pod uwagę dowody na rzecz ewolucji, jakie są nam dostępne, przyjęcie , iż jest ona czymkolwiek innym niż po prostu faktem, wymagałoby równie wielkiej ekwilibrystyki, jak wiara w scenariusz wyżej opisany. Z tego co wiem Popper nie miał ani kompetencji ani potrzeby do rozstrzygania na temat… Czytaj więcej »

Rain
Gość
Rain

Na wstępie – teoria ewolucji jest naukowa, gdyż świetnie wpasowuje się w model nauki i chyba nikt temu nie zaprzecza! Z falsyfikowalnością jest gorzej… „GDYBY KTOŚ ODNALAZŁ W KAMBRYJSKICH OSADACH SZCZĄTKI SSAKA , OBALIŁBY TEORIĘ EWOLUCJI”. Proszę mi uwierzyć, że nie obaliłby tej teorii, dopóki nie znalazł by innej lepszej zgodnej z modelem nauk. Swoją drogą to jeden z błędów, jakie znani mi przyrodnicy (UJ) wytykają Popperowi. W praktyce próbowano by w inny sposób wyjaśnić to zjawisko – poprzez błędy badawcze – „wędrówkę skamielin”. Popper twierdził, że jeśli znajdziemy skamieliny jakiegoś stworzenia na plaży (plaży w przeszłości itp.), to na… Czytaj więcej »