W sprawie kultu relikwii

imagesJako, że przed pewnymi absurdami nie sposób, mieszkając w naszym pięknym kraju, uciec – czasem trzeba się obruszyć. Ja się właśnie obruszyłem – tekst ma charakter bardzo emotywny.

I nawet konsensualna teoria prawdy Jurgena Habermasa nie przychodzi z pomocą, bo o jakim porozumieniu możemy mówić.

Wprawdzie można wyrzucić odbiornik telewizyjny za okno, przestać czytać prasę itd., ale nie o to tutaj przecież chodzi.

Chciałoby się mieć wokół siebie neutralną, „czystą” światopoglądowo przestrzeń społeczną – czy jakkolwiek to można nazwać.

Niestety same chęci rzeczywistości nam nie zmienią – a rzeczywistość czasem staje się dla mnie niepojęta.

Wprawdzie zainteresowanie filozofią nie pozwala mi trywializować że mamy XXI wiek i zatem pewne rzeczy nie powinny przechodzić. To co określane mianem nowoczesności wcale nie musi pociągać za sobą racjonalności.

Polska okazuje się Państwem wyznaniowym – wszyscy niepodzielający wiary w Jezusa Chrystusa nie mogą czuć się tutaj swobodnie.

Konstytucyjny świecki status naszego kraju wydaje się być jakimś abstraktem – czymś zupełnie mglistym, tworem teoretycznym.

Dawno doszedłem do wniosku, że nie warto zajmować głowy pewnymi absurdami (przecież lepiej zająć się czymś konstruktywnym). Jestem ateistą, ale nie ateistą ideologicznym. Mój brak wiary nie jest moją istotą. Wiara w siwiejącego Pana po prostu nie jest mi potrzebna. Nie muszę się obnosić z tym, że nie wierzę – nie zamierzam dyskutować z „wierzącymi” ani mieć szacunku do pseudo-naukowców negujących teorię Darwina. Nie chwalę się przy piwie, że jestem ateistą i chciałbym żyć w kraju takim jak Czechy. Wiara jest dla mnie tak ważna jak smerfy – po kilku chwilach zastanowienia trzeba jej zaniechać. Chcę mieć „nieświęty” spokój!

Chociaż bardzo cenię Pana Dawkinsa – to osobiście mi go żal. Chciałbym aby zajmował się zoologią i nauką, a nie walką z pseudonauką. Gdyby nie trzeba było walczyć z głupotą – bo tak trzeba nazywać pewne społeczne zachowania – można by było ten czas wykorzystać lepiej.

Pomijam już, że za kasę idącą na budowę kolejnej „świątyni opatrzności”, można by zaktywizować pewnie ze sto tysięcy bezrobotnych na tym naszym padole. Budujcie jeżeli macie ochotę. Pomijam również to, że nikt w tym kraju nie interesuje się młodymi ludźmi (bezrobocie 20%) – wszystko musimy wyszarpać od rzeczywistości sami. Media i politycy mają ważniejsze sprawy na głowie niż martwienie się o tych, którzy będą stanowić o przyszłości kraju. Wolicie dyskutować o rzekomo „nieskalanych” męczennikach rozrywanych na strzępy kilkaset lat temu oraz o dystrybucji tych „pogniłych” kawałków ludzkiego ciała.

Są jednak takie absurdy, na które zgodzić się nie mogę.  To zachowanie charakterystyczne dla hien i barbarzyńców!

W świetle ostatnich informacji medialnych na temat relikwii, muszę jednak zająć radykalne stanowisko antyteistyczne. Tutaj niestety nie ma już miejsca na bierny ateizm, należy walczyć. Trzeba powiedzieć: Nie!!! Nie!!! i jeszcze raz Nie!!!

Trzeba wytoczyć ciężkie działa i skierować przeciwko ludzkiej głupocie, która wdziera się z każdej strony.

Na blogu : Internetowy Obserwator Mediów pojawił się komentarz, który streszczał to czym aktualnie zajmują się media (tak się złożyło, że przed jego przeczytaniem nie byłem na bieżąco) pozwolę sobie przytoczyć słowa użytkownika robertip cytującego tekst:

Ale ta informacja, to dopiero coś niewiarygodnego
„Kiedy ranny w wypadku Robert Kubica obudzi się z narkozy po operacji, otrzyma szczególny prezent. Dziś w Rzymie kardynał Stanisław Dziwisz przekazał reporterom TVN24 relikwie papieża Jana Pawła II – zamkniętą w ozdobnym medalionie kroplę krwi papieża i fragment jego szaty. ”

„Relikwia, którą metropolita krakowski ofiarował jako podarunek dla Kubicy to tzw. relikwia I stopnia. Jest to najcenniejsza relikwia – związana z ciałem przyszłego błogosławionego.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html

Po przeczytaniu tych słów coś we mnie zawrzało. Później dowiedziałem się, że publiczna telewizja nadała program Tomasza Lisa na ten temat.

Magdalena  Środa powiedziała, że kardynał Stanisław Dziwisz jest dystrybutorem „relikwii” – ma na nie monopol.

Hieny dzielą relikwie na pierwszego stopnia, czyli części ciała „świętego”, lub osoby, która stanie się potencjalnym świętym. Nowa forma reklamy Kościoła polega na przekazywaniu „lubianym medialnym herosom”, jak Pan Kubica, „szczątków” ludzkich w postaci biżuterii. Kubica jest obecnie najwybitniejszym Polakiem (słowa jednego z gości programu) – z całym szacunkiem dla Pana Kubicy to chyba jednak lekka przesada. Działanie Kościoła jest nakierowane na uzyskanie jak największego rozgłosu i wzbudzenie sympatii wśród wielbicieli wymienionego.

Będziemy mieli bolid Kubicy z relikwiami […]

Tomasz Lis mówi o zbieraniu pamiątek – usprawiedliwia kult relikwii  porównując go do normalnego hobby.

Jest to rozpaczliwa próba pozyskiwania sympatii „wiernych”, którzy stronią od świątyń i duszpasterzy. Kremówka i krew ma przekonać ich do powrotu na łono Pana.

Wszyscy biorący udział w stronniczym ulicznym sondażu bardzo chcieliby posiadać takowe „cudo” w domu. Nikomu nawet do głowy nie przyszło, że nie wszyscy w tym kraju są wierzący.

Rozpacz!